Aktualności Dron wędkarski – podwodny świat karpiowy bez tajemnic

Dron wędkarski – podwodny świat karpiowy bez tajemnic

1

Był czas gdy wszyscy zachwycali się dronami powietrznymi, pięknymi ujęciami jakie mogliśmy z nich robić czy też patrolować w jakimś stopniu wodę z powietrza. Dzisiaj czas na podwodne drony. W tym wpisie chcieliśmy przedstawić jak one wyglądają, co dzięki nim możemy zobaczyć i do czego mogły by się nam przysłużyć.

Drony podwodne ze względu na małą popularność nie są jeszcze tak tanie jak w przypadku z dronami powietrznymi ale uważamy, że z biegiem czasu będzie się to ciągle zmieniało.
Zasięg na jaki mogą schodzić w głąb to kilkadziesiąt a nawet 100m (mówimy tutaj o dronie za ok 2000 zł). Odległość na jaką mogą pływać to kilkaset metrów ( w przypadku tego modelu “Gladius” będzie to około 500 m). Czas pracy to około 3h wystarczająco chociaż jak wiadomo “my ludzie” chcielibyśmy więcej. Wbudowana kamera nagrywania rejestruje obraz w rozdzielczości 4K natomiast zwykła wersja “pro” w FHD i pozwala na podwodny streaming.

Obsługa drona jest bardzo prosta przypomina konsolę do gier (jak na poniższym zdjęciu).

Urządzenie przymocowane jest linką bo jak dobrze wiemy szkoda by było zgubić zabawkę gdzieś w wodzie.

 

Ten podwodny stateczek jest na pewno wielkim gadżetem dla nie tylko samych wędkarzy jak i ludzi całkowicie nie związanych z wędkarstwem dlatego podwodny świat i zabawa na obserwacji dna, ryb może sprawiać frajdę nie tylko wędkarzom. Taki dron jeśli pomyślimy od tej wędkarskiej strony znacznie ułatwił by nam dobranie perfekcyjnego miejsca, moglibyśmy zobaczyć daną płyciznę, górkę, roślinność, zaczepy (jak dobrze wiemy miejsca przyciągające karpie) z każdej strony tak, że zawsze bylibyśmy pewni swojego. Oprócz doboru idealnego miejsca moglibyśmy sprawdzić czy zanęta ciągle pozostaje w łowisku a może została wcześniej wyjedzona, także podpływając “po cichu” moglibyśmy zaobserwować ryby, które kręcą się koło naszych zestawów.

 

1 KOMENTARZ

  1. Wojciech
    Urządzenie przymocowane jest linką bo jak dobrze wiemy szkoda by było zgubić zabawkę gdzieś w wodzie. He, he.To nie żadna linka tylko przewód sterujący.